Właśnie wróciłem do domu, po porannej, 4 kilometrowej przebieżce. Pogoda doskonała, energia od rana mnie dziś rozpiera. Po zakończeniu porannej toalety, naszła mnie wielka chęć na bieganie. Podobnie miałem w dniu wczorajszym. Udałem się, więc, po dłuugiej przerwie, ponownie do Karczmy Borowej. Towarzyszyło mi piękne słońce, zapachy lasu, po prostu – żyć, nie umierać. W Karczmie wyszło mi 10 tysiączków.
W dniu wczorajszym, rozgrywany był w mojej okolicy półmaraton. Dokładnie to I Koleżeński Półmaraton Wilkowice z ok. urodzin JP 2. Udziału osobiście nie brałem, ale przy okazji biegu dowiedziałem się, o nowych, leśnych ścieżkach biegowych. Może kiedyś tam się wybiorę pobiegać i/lub pospacerować.
Ostatnimi czasy oglądam dużo filmów. Wczoraj zakończyłem oglądać Czterdziestolatka, cały sezon – 21 odcinków. Stara, dobra, polska komedia. Miło się ogląda. Klasyk, którego trzeba obejrzeć. Dziś w dalszym ciągu mam ochotę na dobre kino, ale jeszcze nie wiem na co się zdecyduję. Jeśli natomiast macie ochotę pośmiać się trochę, to polecam komedię „Oficer Blart„. To taka, śmieszna szklana pułapka. Na ten film zdecydowałem się głównie dlatego, że główną rolę gra w nim Kevin James , którego lubię jako komika. Film nada się doskonale na rodzinne, niedzielne popołudnie.
Dziś więcej jest o moim życiu kulturalnym, aniżeli o bieganiu. Kupiłem sobie w tym tygodniu książkę „Wyznania zabójcy Ojca Świętego”. Wcześniej, jak to zwykle czynię, przeczytałem kilka opinii, które bardzo zachęciły mnie do jej zakupu. To był strzał w dziesiątkę. Książkę czyta się bardzo szybko, muszę się hamować, a do końca pozostało mi już tylko ok. 30 stron. Powieść polskiego autora. Dla niektórych, jak to można przeczytać w sieci, jest to powieść szokująca. Mnie osobiście specjalnie nie szokuje, ale, za to na maksa wciąga i daje do myślenia – można zastanowić się nad własną egzystencją. Z czystym sumieniem i szczerze polecam tą pozycję wszystkim.
Jutro, natomiast planuję udać się do biblioteki, w celu wypożyczenia lotu nad kukułczym gniazdem. Ponoć książka niczego sobie. Film, jakiś czas temu oglądałem. Książka, po przeczytaniu kilku zdań, również zaczynała mnie wciągać, a więc myślę, że to będzie również strzał w dziesiątkę.
Cały czas próbuję sprzedać swój pulsometr + pedometr. Do tej pory nieskutecznie. Obniżyłem nawet cenę i teraz komplet sprzedaję za jedyne 40,00 PLN. Zainteresowanych zapraszam do zakupu. Naprawdę warto. Koszty wysyłki pokrywam z własnej kieszeni.
Dziś to tyle. Naładowany szklanką soku z grejpfruta oddalam się do czynności dnia codziennego, życząc wszystkim pogody ducha.
PS.
Gdy tylko skończę czytać książkę „Wyznania zabójcy Ojca Świętego”, chętnie ją odsprzedam. Zainteresowanych zapraszam do kontaktu.







Gdy w czwartek biegałem, zacząłem się zastanawiać nad tym, czy zacząć biegać również rano. Kiedyś już o tym rozmyślałem. W piątek postanowiłem od rozmyśleń przejść do czynów i po godzinie 7, po zakończonej porannej gimanstyce, a jeszcze przed śniadaniem, wybrałem się na przebieżkę. Towarzyszyła mi gęsta mgła, ale było fajne, rześkie powietrze. Poranne przebieżki postanowiłem rozpocząć od 3, próbnych, kilometrów. Ciekawiło mnie, jak organizm zaareaguje, dlatego napisałem „próbnych”. Biegło się jednak bardzo fajnie, lekko i przyjemnie. Ostatni raz, biegałem wcześnie rano na porannych, wojskowych zaprawach 









